Niezależny portal o kotach norweskich leśnych
Dowiedz się więcej o tej niezwykłej rasie kotów, a może
zapragniesz zaprosić jednego z nich pod swój dach.

Standard

sie
18

Dyskusje nad standardem

Opublikowano: 18 sierpnia 2010  •  Jeden komentarz

Kai Dwa Susy*PL Foto: Agata Krych

Kai Dwa Susy*PL Foto: Agata Krych

W tym roku mija 30 lat, odkąd koty norweskie leśne zostały uznane jako rasa. Praca nad zachowaniem tej naturalnej kociej rasy trwa od lat 30. XX wieku. Norwegowie mówili, że została ona ukształtowana przez śnieg, zimno, deszcz, norweskie lasy i potrzebę przetrwania.

Pierwszy kot norweski leśny został pokazany na wystawie w Oslo w 1938 roku i oceniony przez sędziego Knuda Hansena, który opisał go jako norweskiego narodowego kota. Druga wojna światowa przerwała prace nad ustabilizowaniem i zachowaniem rasy. Rozpoczęły się one ponownie w 1972 roku. Koty otrzymywały rodowody w księdze eksperymentalnej i w 1976 roku zarejestrowanych było już około 100 kotów. W tym samym roku na zebraniu FIFe w Wiesbaden, kot norweski leśny został uznany jako rasa bez prawa otrzymywania certyfikatów. Ale Norwegowie nie poprzestali na tym. Rok później, w roku 1977, na zebraniu FIFe w Paryżu, Frederik Nordane wraz z grupą hodowców przedstawił materiał fotograficzny i dokumentację rodowodową, potwierdzającą 3 pokolenia kotów norweskich leśnych. Norweskie leśne zostały wtedy oficjalnie uznane przez FIFe jako rasa.

Chciałabym opowiedzieć, jak zmienił się standard tych kotów, nie tylko ten na papierze, ale też ten w głowach ludzi – sędziów i hodowców. Koty norweskie leśne mieszkają ze mną od 11 lat, poszperałam w najstarszych papierach i znalazłam standard z 1995 roku – nie jest to ten pierwszy – wszak minęło 18 lat od uznania rasy.

Zmiany w standardzie kotów norweskich leśnych są ściśle związane z rozwojem i wzrostem popularności ras pokrewnych – maine coonów i kotów syberyjskich. Kiedy w latach 80. i 90. XX w. coraz popularniejsze stawały się maine coony, zaczęto zwracać uwagę na twarz norwegów i gorsze oceny dostawały koty z kwadratową kufą i twarzą szeroką w na policzkach. Chodziło o to, żeby odróżnić te dwie rasy.

Ciekawe, że po zmianie w wyglądzie rasy (bez zmiany standardu na piśmie), w każdej rasie pojawia się określenie „w starym typie”. Przez jakiś czas oba „typy” pojawiają się na wystawach jednocześnie. Niestety dzieje się tak, że preferowane przez sędziów i hodowców zmiany w wyglądzie rasy, dotyczące jednej cechy, pociągają też zmiany innych cech. I tak okazało się, że owszem, norwegi o krótszych, okrąglejszych lub kwadratowych policzkach są „w starym typie”, ale są one przeważnie duże, mocno zbudowane i pochodzą z najstarszych „rodzin” norwegów, co nadal jest cechą pożądaną u NFO. Natomiast koty w „nowym typie”, o głowach dłuższych, trójkątnych są często delikatniej zbudowane. Wrócono więc do hodowania kotów o mocnej budowie, jednak cały czas pracowano nad głową.

W połowie lat 90. XX w. pojawiły się NFO z głową długą (mającą bardziej kształt trójkąta równoramiennego niż równobocznego), płaskim czołem i wyraźnym wcięciem przed kościami policzkowymi (tzw. pinczem). Zaniepokoiło to wielu hodowców. Nikt nie chciał norwega o delikatnej budowie, długiej głowie, płaskim czole (nazywanej przez niektórych „wężową głową” lub TGV – w nawiązaniu do francuskiej ekspresowej kolei, bo takie koty głównie rodziły się we Francji). Dlatego w 1998 roku w Horby w Szwecji odbyło się seminarium, na którym 10 grup hodowców (ponad 80 osób) opisywało swojego idealnego kota norweskiego leśnego. Omawiano osobno futro, korpus, ogon, uszy, oczy, ekspresję oraz ogólny wygląd kota. Po kilku dniach każda z grup przedstawiła wyniki, na podstawie których opracowano wynik ogólny. Posłużył on do wprowadzenia w 1999 roku zmian w standardzie, obowiązującym od 01.01.2000 roku.

Część konkluzji została zawarta w nowym standardzie w uwagach, np.: standard opisuje kota dorosłego, ale młodego (do 3-4 lat). Jednak nie wiadomo, co z kociakiem lub kotem starszym. Co z kocurem? Jak różni się głowa dorosłego kocura i dorosłej kotki? Zostało wprawdzie ujęte w standardzie, że kocury mają szerszą głowę. Ale zapomniano o tym, że kocięta mają głowę dłuższą. Zachwycające kocięta o idealnych równobocznych głowach, kiedy dorosną (zwłaszcza jeśli są kocurami), mogą mieć za krótką głowę. Tego zapisu dotyczącego rozwoju budowy głowy bardzo brak w standardzie.

Standard mówi o prostym profilu bez stopu – ale gdzie się ten profil zaczyna, a gdzie kończy? Mówimy też o zaokrąglonym czole. Gdzie ono ma swój początek?

Broda mocna. Co to znaczy mocna? Czy jest to bardzo ważna cecha? Oczywiście, broda jest jedną z cech odróżniających głowę kota norweskiego leśnego od głowy kota syberyjskiego, który ma właśnie brodę „uciekającą”. Czy broda ma wpływ na linię profilu?

Uszy – jak duże mają być? Czy bardzo duże uszy pasują do arktycznego klimatu? Przecież przez taką powierzchnię kot traci mnóstwo ciepła. A końce uszu? Ostre czy zaokrąglone? Czy norwegi muszą mieć pędzelki? Czy ich wielkość jest ważna?

Jak duże powinny być oczy? Co to znaczy „slightly oblique„? Jak powinniśmy zdefiniować słynne spojrzenie NFO?

Ogólny wygląd: duży. Duży w porównaniu z czym? Jeszcze w latach 80. i 90. XX w. mówiło się, że kotka NFO powinna ważyć od 3,8 kg do 5 kg, a kocury od 5 kg do 7 kg. Dziś kotka ważąca ok. 4 kg jest uważana za bardzo małą, a kocur, jeśli nie waży co najmniej 6 kg, jest kruszynką. Poza tym zatraca się gdzieś różnicę w wielkości samca i samicy, tak charakterystyczną dla naturalnych ras. Może to dążenie do uzyskania jak największych osobników jest przyczyną chorób, które zaczęły dotyczyć także kotów norweskich leśnych – HCM (chorób serca) i dysplazji stawów biodrowych?

Rozwój – już była mowa o różnicy w wyglądzie głowy kociaka, dorosłej kotki i dorosłego kocura.

Futro – kiedy futro NFO jest naprawdę w pełni rozwinięte? Co to znaczy „jakość futra”? Za co przyznawane jest 25 pkt? Czy za długość i rolę ochronną futra okrywowego? Czy każdy kolor futra ma jednakową jego jakość? Czy żeby kot dostał nominację, musi mieć w pełni rozwinięte futro? Jaka jest różnica między futrem letnim i zimowym? Od 01.01.2008 5 pkt z jakości futra zostało przesunięte do punktacji za kolor. Dokonano też zmiany w standardzie i teraz futro nie będzie oceniane wyłącznie ze względu na jakość i długość, ale głównie ze względu na jakość i długość. Z czym się to wiąże?

Długie, mocno zbudowane ciało – jak długie i jak mocne w porównaniu np. z MCO? Czy norweg ma być tak samo drugi, jak maine coon?

Ogon – czy może być za długi? Co to znaczy za krótki?

Część z tych pytań pochodzi z notatek z seminarium w Horby w maju 1998. Część wątpliwości dopisało życie przez ostatnie 9 lat. Większość nie została uściślona w standardzie, a sądzę, że są to ważne wątpliwości.

Coraz więcej hodowców stara się wrócić do kotów norweskich leśnych w „starym typie”. Kotów mocnej budowy, z pełnym futrem, wyraźną różnicą w wielkości między kocurem a kotką. Kotów dużych, masywnych, ale nie przesadnie ogromnych. Kotów o głowach trójkątnych, ale nie za długich i nie z płaskim czołem. Kotów o dużych uszach, ale nie o uszach królika. Pamiętać jednak należy, że głowa kociaka będzie zbudowana inaczej niż głowa kota dorosłego. Kociak, a zwłaszcza kocur, powinien mieć dłuższą głowę, wyżej osadzone i duże uszy. Kiedy kociak dorośnie, głowa będzie trójkątem równobocznym, a uszy rozejdą się na boki – będą zatem przedłużeniem jej linii, a także optycznie się zmniejszą.

Jak widać, w standardzie są spore luki. Nie wypełniły ich zmiany dotyczące najpierw dodania kolorów ze względu na ilość bieli, a następnie przesunięcia 5 pkt z oceny jakości futra na kolor.

Przez długie lata hodowcy NFO przed każdą wystawą światową prowadzili długie dyskusje przez internet, na wystawie przyjmowano jakieś wnioski, które skutkowały późniejszymi dyskusjami na Generalnym Zebraniu FIFe. Jednak wprowadzenie w 2004 roku do standardu kolorów nazwanych amber, mimo sprzeciwu NFO Breed Council, spowodowało, że Paula Swepston zrezygnowała z prowadzenia Sekretariatu Konsulatu Rasy NFO. Była ona animatorem dyskusji i spotkań hodowców NFO. Jej wycofanie się to wielka strata dla rasy.

Być może to na polskich hodowcach będzie teraz spoczywać odpowiedzialność za działania nad zachowaniem naturalnej rasy kotów norweskich leśnych. Zrzeszeni w Klubie Hodowców i Miłośników NFO „AGNAR” coraz częściej dyskutują na temat standardu, kotów pokazywanych na wystawach, kotów sprzedawanych do hodowli, ilości linii hodowlanych w Polsce i świadomości hodowlanej hodowców. Należy mieć nadzieję, że zaowocuje to międzynarodowymi dyskusjami i spotkaniami.

Przedstawione tu dylematy hodowców, dotyczące standardu rasy, pochodzące sprzed blisko 10 lat, są aktualne i dziś. Na koniec przytoczę konkluzję seminarium w Horby:

„Bycie hodowcą to bardzo odpowiedzialna praca. Kiedy ktoś zaczyna hodować koty, jest zobowiązany zawsze pamiętać o standardzie. Ci, którzy tego nie robią, mogą popełnić jedną z kilku fatalnych w skutkach pomyłek, która zmieni wygląd rasy na wiele pokoleń.

Niełatwo jest być hodowcą. Niektórzy są pod wrażeniem pieniędzy, jakie mogą na tym zrobić, inni myślą sercem, zamiast głową. Tacy ludzie stwarzają mnóstwo problemów tym, którzy poświęcają wiele czasu i pieniędzy, aby hodować koty norweskie leśne zgodne ze standardem, i którzy wciąż przed oczami mają dobro rasy.

Chcemy przypomnieć wszystkim, że to właśnie jest Ten Kot, w którym się kiedyś zakochaliśmy i którego wygląd chcemy zachować. Każdy hodowca zaczyna swoją drogę sam, jednak pamiętajmy, że razem możemy osiągnąć więcej!”

Agnieszka Łodzińska

O autorze

Agnieszka Łodzińska - polonistka, autorka i tłumaczka artykułów o kotach. Współzałożycielka klubu kotów norweskich leśnych Agnar. Odwiedź stronę autora

Komentarze

Jeden komentarz  •  Napisz komentarz

  1. Seth26 czerwca 2011, o godzinie 21:10

    Hm..Zastanawiam się nad określeniem w jednym tekście: rasa naturalna i typy kotów /stary i nowy kanon/. Logika postępowania osób tworzących standardy rasy trochę dziwi. Sam posiadam /figura retoryczna – one posiadają mnie:-)/ dwa skogkatty – nie NFO tylko skogkatty /dla mnie duża różnica/ – 1) „akcja ratunkowa” jednej nielegalnie wywiezionej dzikiej kotki przez naszą nieodpowiedzialną rodaczkę oraz 2) legalny import półdzikiego kocurka z północnej Norwegii. Kotka lat ok 8. Kocurek – ok 4 miesięcy. Widziałem wiele skogkattów w północnej Szwecji i północnej Norwegii – czyli tam gdzie pula genowa kota europejskiego raczej nie dociera – dla mnie różnią się zdecydowanie od tego co widziałem w Polskich hodowlach. Odnoszę wrażenie, że z naturalnych kociaków zyjących na wolności w kotach hodowlanych niewiele zostało. Brak „igieł” na grzbiecie /jedna z ważniejszych cech przystosowania do funkcjonowania w północnym klimacie/, mniejsza różnica w długości nóg przednich i tylnych. Przypomina mi to zasadę hodowania : „wiem, że słoń normalnie nie ma futra..ale nasze wyhodowane słonie są ładniejsze dzięki posiadaniu tego miękkiego różowego futerka”. Popieram wątpliwości autorki tekstu co do „standaryzacji rasy” – to co przeczytałem i sam widziałem „trochę” odstaje od czegoś co nazywa się LOGIKĄ.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Polecane artykuły