Niezależny portal o kotach norweskich leśnych
Dowiedz się więcej o tej niezwykłej rasie kotów, a może
zapragniesz zaprosić jednego z nich pod swój dach.

O kotach norweskich leśnych

sie
30

Koty leśne

Opublikowano: 30 sierpnia 2010  •  2 komentarze

Lara Leśny Łowca*PL Foto: Magdalena Kudra

Lara Leśny Łowca*PL Foto: Magdalena Kudra

Prawie dwanaście lat temu, latem 1996, w ośrodku wczasowym w Bachorzu nad jeziorem Charzykowy zobaczyłam panią prowadząca na smyczy pięknego kudłatego kota, Kot, pamiętam, był bury miał mimo gorącego lata obfite futro, kryzę i kudłaty ogon. l nie był to norweg!

To był kot syberyjski. Jednak przypomniał mi oglądanego kilka lat wcześniej w Norwegii kota. I dlatego niedługo potem, jesienią 1996 roku, do mojego domu zawitał pierwszy norweg. Wiosną 1997 roku zaczęłam z moją kotką jeździć na wystawy – i jakież było moje zdziwienie, kiedy z trudem mogłam rozróżnić kota norweskiego leśnego, syberyjskiego i maine coona.

Spróbuję porównać dwie północnoeuropejskie rasy – kota norweskiego leśnego i syberyjskiego. Obecnie, kiedy standardy obu północnych ras były już kilkakrotnie precyzowane właśnie po to, żeby uwydatnić różnice, nawet laik rozpozna, który to kot syberyjski, a który norweski (przypomnę tylko, że kiedy koty syberyjskie były uznawane przez FIFe, zastanawiano się, czy tych dwóch północnych ras nie połączyć w jednaj na szczęście pomysł ten upadł).

Mamy więc dwie oddzielne, różniące się wyglądem rasy – ale ukształtowane przez podobne środowisko, więc bardzo zbliżone do siebie charakterem. I norweg, i sybirak to koty bardzo towarzyskie, lubiące obecność innych kotów, zwierząt i ludzi. Źle znoszą samotność, dlatego właściciele norwega lub Sybiraka szybciutko „dokacają się” kolejnym kotem, żeby pupilowi zapewnić towarzysza zabaw i żeby to drugi kot czy pies był budzony skoro świt.

Spośród domowników norweg i sybirak wybierają sobie „swojego” człowieka i jego właśnie będą darzyć największą atencją, na niego czekać przy drzwiach, od niego dopominać się o pełną miskę. To oczywiście nie oznacza, że pozostałych lekceważą, ale dokładnie wiedzą, na co z kim mogą sobie pozwolić. Z dziećmi będą obchodzić się delikatnie, ale zniecierpliwione pacną łapą (bez wysuniętych rzecz jasna pazurów), żeby pokazać, że mają dość. Nie mogąc się opędzić od namolnych pieszczot, uciekną na najwyższą półkę. Fascynacja wysokością to także wspólna cecha obu tych ras – mogą godzinami siedzieć na szalkach kuchennych, górnych półkach, a nawet na krawędzi otwartych drzwi, i obserwować otoczenie.

W stadzie rządzą kotki, one też są bardziej niezależne, dlatego jeśli ktoś szuka kota do towarzystwa, hodowcy zwykle polecają kocura. Kocury są duże, zdecydowanie większe od kotek – norweski leśny i syberyjski to rasy naturalne, w których wyraźnie widoczny jest dymorfizm płciowy. Już sama wielkość wystarcza kocurowi, żeby czuł się poważany – nie okazuje dominacji agresywnym zachowaniem. Oczywiście niekastrowanym kocurom zdarza się znaczyć teren. Być może kotom syberyjskim, tym krócej hodowanym, mającym cały czas otwarty nowicjat dla kotów z terenów byłego ZSRR, zdarza się to częściej. Koty norweskie leśne, które pod koniec 2007 roku świętowały 30-lecie uznania rasy przez FIFe, są rasą bardziej ustabilizowaną, ich nowicjat jest zamknięty od prawie 20 lat, i mają już linie kocurów nieznaczących (skłonność do znaczenia terenu moczem jest dziedziczna). Z całą pewnością częściej będzie znaczył kocur mieszkający na parterze, gdzie czuł będzie całą gamę zapachów z dworu, a pod okno będzie mu podchodzić i zostawiać wizytówki kocia konkurencja z okolicy.

Kotki obu ras są świetnymi matkami. Trzeba przyznać, że macierzyństwo im służy, a ponieważ lubią towarzystwo innych zwierząt, bardzo często zajmują się nieswoimi kociętami. Podkradają kociaki drugiej kotce. Nawet kotki kastrowane lub nie mające właśnie dzieci, słysząc piszczenie maluchów, wchodzą do kojca i wylizują kocięta. Zwykle kotka-matka się na to zgadza, a kociaki są bardzo zadowolone, bo mają dwie matki. Zdarza się też i tak, że kotka-opiekunka dostaje mleka i karmi te cudze dzieci. Kociakami chętnie zajmują się też kocury – wylizują i doglądają. Ale niech tylko któreś kocię piśnie! Pierwszy w dziób dostaje kocur, bo to na pewno on zrobił krzywdę dziecku. A potem kotka przez kilka dni obserwuje kocura i nie pozwala mu zbliżyć się do dzieci. Musi upłynąć trochę czasu, zanim odzyska jej zaufanie.

Obie te rasy, ukształtowane przez ostry klimat północnej Europy, mają obfite sezonowe futro. Zimą obfitsze, pełniejsze, bogatsze w puchowy podszerstek. Latem pozostają prawie same włosy okrywowe. Koty obu tych ras lubią świeże powietrze, przebywanie na dworze (oczywiście w wolierze lub na zabezpieczonym balkonie) czy spacery – wyłącznie w szelkach i na smyczy. Koty te bardzo szybko uczą się chodzenia na smyczy, a jak się już do tego przyzwyczają, będą się domagać spaceru nawet w nąjmroźniejsze zimowe wieczory.

Sybiraki są kotami gadającymi, czego o norwegach nie można powiedzieć, choć oczywiście zdarzają, się wyjątki. Norwegi, gdy czegoś chcą, będą tego domagać się także i głosem: „wypuść mnie na balkon”, „uchyl okno”, czy „wstań natychmiast i daj mi jeść”. Kotki zwykle nie są bardzo głośne podczas rui, a śpiewanie kocura zależy od konkretnego osobnika i linii, z której pochodzi.

Sybirak jest wesoły, towarzyski, ale nie psotny – w odróżnieniu norwega. Kot norweski leśny lubi być w centrum uwagi, bawić się. A jeśli nic ma odpowiedniej liczby zabawek: myszek, piłeczek, patyczków itp., sam sobie takie zabawki znajdzie. Zatem zgarnie ze stołu ołówki i długopisy; krzaczki z klocków lego także świetnie nadają się do zabawy; bibeloty stojące na półkach z pewnością wylądują na ziemi, bo może dobrze się turlają; zegarki ze wskazówkami na wierzchu także zostaną sprawdzone – dlaczego to coś porusza się dookoła? Wystarczy jednak mieć stale na wierzchu komplet zabawek, by norweg nie szukał ich sobie gdzie indziej.

Lucyfer Dwa Susy*PL Foto: Agata Krych

Teraz kilka słów o wyglądzie. Zarówno koty syberyjskie, jak i norweskie leśne są duże (kocur waży ok 7-8 kg, a kotka 4-5 kg). Obie rasy są półdługowłose. I na tym ich podobieństwo się kończy. Sybirak jest kotem okrągłym – niższy na łapach od norwega, krótszy, ma okrągłą głowę, nos z zaznaczonym stopem, uciekającą brodę, otwarte oczy i nie za duże uszy. Ma puszyste futro, obfite dookoła głowy, na portkach i na ogonie. Większe zimą niż latem. Norweg jest drugi, wysoki na łapach, tylne nogi są wyraźnie dłuższe od przednich. Ma długą głowę w kształcie trójkąta równobocznego, gdzie uszy przedłużają ten trójkąt do góry (ich zewnętrzna krawędź jest przedłużeniem linii głowy), a zewnętrzne kąciki oczu są uniesione w kierunku ucha (oko ma kształt migdałowy). Norweg ma także sezonowe futro z długim włosem ościstym i puchowym podszerstkiem obfitszym zimą. Ma puszystą kryzę dookoła głowy, puszyste portki i długi puszysty ogon, który chętnie nosi podniesiony do góry (wygląda wtedy jak skunks).

Obie te rasy długo rosną – dojrzały wygląd osiągają w wieku 2-3 lat; wtedy kotka różni się budową od kocura. Dlatego też kociaki i młodzież różnią się wyglądem od kota dorosłego. Kociak ma wszystko większe i dłuższe. Futro obu tych kotów nie wymaga specjalnej pielęgnacji, jednak trzeba pamiętać o regularnym czesaniu (mniej więcej raz na tydzień), żeby usunąć martwe włosy i nie dopuścić do zrobienia się kołtunów pod pachami, na portkach i na kryzie. Koty lubią być czesane, jeśli są do tego przyzwyczajone i jeśli czesanie nie kojarzy im się z bólem (kiedy robimy to zbyt rzadko, wiąże się ono z rozczesywaniem, wyrywaniem, czy wycinaniem kołtunów).

Podsumowując – syberyjski i norweski leśny to koty dla rodziny z dziećmi lub koty do domu z innymi kotami lub psami. To koty, o których bezpieczeństwo trzeba dbać, czyli obowiązkowo zabezpieczyć okna i balkon, zbudować wolierę. To koty, które mogą być namiastką psa – można z nim jeździć na spacery do lasu (ale oczywiście nie trzeba i nie będzie tragedii, jeśli kot nie będzie wychodził na zewnątrz). Obie rasy są wesołe, pomysłowe i towarzyskie. Jeśli macie dylemat, który z tych kotów ma być waszym przyjacielem przez kilkanaście lat, odwiedźcie hodowle, sprawdźcie, który wam się bardziej podoba – bo charaktery tych kotów są bardzo podobne.

Agnieszka Łodzińska

O autorze

Agnieszka Łodzińska - polonistka, autorka i tłumaczka artykułów o kotach. Współzałożycielka klubu kotów norweskich leśnych Agnar. Odwiedź stronę autora

Komentarze

2 komentarze  •  Napisz komentarz

  1. Ewa20 kwietnia 2012, o godzinie 16:16

    Piękne koty. Bardzo mądre,wyjątkowo inteligentne,towarzyskie,ciekawskie i po prostu kochane! Aż się chce przytulić takiego puchacza.

    Odpowiedz
  2. marta17 maja 2012, o godzinie 10:15

    Bardzo przydalo mi sie to porownanie :) ciesze sie ze ktos je napisal :) dziekuje i pozdrawiam.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Polecane artykuły